Jesteś w: strona główna » Informacje
Irak: Fatalne morale Polaków
W polskim kontyngencie wojskowym w Iraku wrze. Żołnierzom obiecano, że po półrocznym pobycie na misji będą mogli wracać do kraju. Tymczasem większość z nich jest tam już dziewiąty miesiąc. Niektórzy nie radzą sobie psychicznie. Do Iraku pojechał naczelny psychiatra wojskowy.
Ta misja różni się od tej w Afganistanie i poprzednich w Iraku - wydłużono ją do dziewięciu miesięcy. Żołnierze są mniej aktywni. Są też mniej ofensywni i rzadko odpowiadają na ataki terrorystów, bo po wydarzeniach z Nangar Khel dowódcy boją się prowadzić takie działania. Żołnierze nie czują się z tego powodu bezpieczni.
Takiego bagna jak na tej misji, to ja dawno nie widziałem. Było niebezpiecznie, doszło do tego, że ludzie wyciągali do siebie broń. A dowódcy na poziomie kompanii nie byli do takich sytuacji przygotowani. Jednego żołnierza zmuszono do powrotu. Inni sami chcieli wyjechać - mówi wojskowy, który niedawno wrócił z Iraku.
W kwietniu dowództwo kontyngentu kazało żołnierzom zadeklarować, czy wracają po sześciu miesiącach, czy też zostają do 31 października, bo na taką misję prezydent wydał zgodę.
Gdy w lipcu nie wszystkim chętnym pozwolono wrócić do kraju - zaczęły się problemy. Jedni byli zmęczeni patrolami. Inni mieli dość półrocznego życia w zamknięciu. Kryzys przychodzi już po 4-5 miesiącach, a nam każe się służyć 9 miesięcy. Jak długo wytrzymałaby pani zamknięta ze swoimi kolegami z pracy? To jedna z najtrudniejszych rzeczy na misji - mówi żołnierz, który wrócił w lipcu. A inny dodaje: Do tego wszystkiego doszło napięcie seksualne. Grupy żołnierzy zaczęły rywalizować o względy nielicznych w kontyngencie pań.
Żołnierze w Iraku są podzieleni. Ci, którzy uważali,...

strona główna
mapa strony



